Poniżej kilka wierszy z tomiku Strażniczka cacka. Książkę kupisz na stronie: https://ostatniasobotalata.pl/sklep/strazniczka-cacka/

Bez szampana

Trochę zamglony, trochę szarawy,
wczesnowiosenny i podczerwony
słoneczny promień wpadł dziś przez szybę
i zbudził śpiące pod łóżkiem „koty”.

A potem uniósł kurze z podłogi,
z ogarka świecy, z książek
i kazał
tańczyć walczyka najmniejszym pyłkom
w karnym szeregu – wzdłuż linii światła.

Przez „widzę… widzę” do „nie ma… nie ma” śledziłam
balet (wtulona w siebie)
od pierwszych kichań aż do odzewu.
Gromkiego
– „sto lat!
Sto lat, na zdrowie…”

Wiartel, 18–19.02.2019

 

Tylko mnie pokochaj

Przyjdę do ciebie z wiosennym deszczem
jako ostatnia przed tęczą kropla.
Rosnąć rozkażę duszy i ciału
– a ty mnie kochaj.

Będę w promieniu letniego słońca,
w twoim lusterku błysnę o świcie.
Otworzę okna, by wpuścić nowe
– a ty mnie przytul.

Złocistym liściem przywitam jesień;
mięciutkim szalem, ogniem kominka.
Zostanę z tobą na wielkie mrozy
– jeśli zatrzymasz.

Wiartel, 26.04.2011

 

Abrakadabra

Proszę pana, jeśli już… to ja niechcący.
Jeśli nawet, to ja tylko mimochodem,
więc nie do mnie, proszę pana, dziś pretensje,
że ode mnie w stronę pana wieje chłodem.

Jeśli uśmiech, proszę pana, spontaniczny
pan wypatrzył w środku wiosny na mej twarzy,
to nie znaczy, że pan może mieć nadzieję,
że coś więcej między nami się wydarzy.

Jeśli nawet wiatr poderwał mi spódniczkę,
w rytm świergotów płynnym krokiem roztańczoną,
to nie znaczy, proszę pana, że i panu
jak wiatrowi mnie podrywać również wolno.

Proszę pana, we mnie jeszcze zamróz siedzi,
ale może pan przegonić go tym zdaniem,
co zaklęcia moc ma silną (zwłaszcza wiosną)
– „proszę pani, ja od dawna kocham panią”.

Wiartel, 23–24.02.2021

 


Wyznanie wiosenne

Bez pamięci kocham pana, panie Jacku.
Oddech tracę, gdy pan na mnie spojrzy ciepło.
Jak kowalski młot mi wali wtedy serce
– do pańskiego bez namysłu by uciekło.

Moje myśli wciąż ku panu biegną kłusem
(rzadko stępa, choć i galop im się zdarza).
Panie Jacku, co ja będę ściemniać panu
– nieprzytomnie, panie Jacku, kocham pana.

Mam zamilknąć i głos panu wreszcie oddać?
Coś ważnego panu dziś do głowy przyszło?
Zatem cała w słuch zamieniam się dla pana…

– Mów mi Jacek. Dosyć „panów” – panno Krysiu!

Wiartel, 23.08.2018 – 5.02.2019

 

Zamienił kijek

O każdej porze dnia i nocy
ten dźwięk mnie męczył już od dawna.
Niby niestraszny, niby cichy,
a nerwy mi na baczność stawiał!

Takie piskanie w skali sopran.
Takie chlip chlipki niestosowne,
które zmuszają, by się zerwać…
za źródłem dźwięku w ciemność pobiec.

Od wczoraj zmiana. Czy na lepsze?
Drzwiami od kuchni wyszła bieda
– tyś się pojawił! W szeptach cały!
Efekt końcowy?

Spać się nie da!

Wiartel, 22.11–18.12.2019

 

Jak brzoza

Trzeba będzie spokojnie poczekać
(może tydzień, a może dwa lata).
Nie żałować dotyku i ciepła,
z cienia w słońce cierpliwie przestawiać;

chronić w dłoniach jak płomyk przed wiatrem,
zabezpieczać przed suszą i chłodem,
i uwierzyć, że w końcu ta miłość
nas przerośnie, kochany, o głowę.

Wiartel, 22–23.10.2018

Książkę kupisz na stronie:
https://ostatniasobotalata.pl/sklep/ciary/

Krystyna Bandera

Prawie poetka, napisała ponad pięćset wierszy. Ma zamiar napisać, co najmniej, drugie tyle. Nie wygrała żadnego ważnego konkursu. Czasami ją wyróżniano. Publikuje na papierze, w internecie i na CD. Bywa całkiem sympatyczna. Czyta swoje wiersze wszystkim, którzy chcą słuchać. Mieszka w Wiartlu (gmina Pisz).